LIFESTYLE

Fotografia Mody Niewielkim Kosztem – Rozmowa z Basią Duchalską… cz.I

Dobra wiadomość! Wracamy do rozmów z Fanami empikfoto na Facebooku! Kilka miesięcy temu zwróciliśmy uwagę na zdjęcia Basi Duchalskiej. Zaprezentowała wówczas kilka wyrazistych, kolorowych portretów. Zdjęcia nas urzekły. Pokazują jak niewielkim nakładem kosztów można stworzyć ciekawe zdjęcia modowe.  Obecnie Basia pracuje z kilkoma osobami, a pozują jej profesjonalne modelki. Trzymamy kciuki za Basię i życzymy jej dalszych sukcesów, tymczasem przeczytajcie naszą rozmowę.

fot. Barbara Duchalska

Zainteresowały nas Twoje zdjęcia, które prezentowałaś u nas na Fanpage’u dlatego postanowiliśmy do Ciebie napisać. Czy na początek mogłabyś napisać nam kilka zdań o sobie?

Oczywiście 🙂
Pochodzę z Mielca [woj. podkarpackie], mam 21 lat. W tej chwili mieszkam w Krakowie – studiuję na II roku „wiedzy o teatrze” na UJ.
Interesuję się przede wszystkim fotografią mody i portretem, ale uważam, że każdy fotograf powinien zrobić również dobre zdjęcie architektury, natury czy chociażby zdjęcie rodzinne, dlatego nie ograniczam się tylko do tego, co najbardziej kocham. Chciałabym też w przyszłości mieć możliwość współpracy jako fotograf teatralny – do tej pory fotografowałam tylko kilka amatorskich przedstawień: http://barbaraduchalska.artworkfolio.com/gallery/330728.

Jak wspominałam ostatnio na fanpage’u empikfoto.pl jestem trochę Zosią – Samosią -> zazwyczaj sama maluję modelki, pomagam w stylizacji [mieszamy zawartość mojej szafy i szafy modelki], od niedawna również staram się robić proste fryzury.

Do niedawna pracowałam z amatorkami i dziewczynami, które nie aspirują do roli modelek, ale ostatnio przede wszystkim skupiam się na rozwijaniu swoich umiejętności w zakresie fotografii modowej, do której niezbędne są dobre, profesjonalne modelki.

Najlepsze sesje dostępne są tu: http://www.behance.net/BarbaraD

fot. Barbara Duchalska

Rzeczywiście wspomniałaś,  że jesteś Zosią Samosią, która samodzielnie maluje, ubiera i czesze swoje modelki. Czy w przyszłości będziesz chciała zrezygnować z samodzielnej pracy nad wyglądem modelek, aby skupić się na samej fotografii? Może pociąga Cię właśnie ta wszechstronność i możliwość kreacji od początku do końca, całkowity wpływ na wygląd sesji?

Staram się powoli przerzucać ciężar przygotowań modelki na osoby, które się w tym specjalizują. „Zosią Samosią” zostałam z dwóch powodów: po pierwsze bałam się, że ze strony wizażystki czy stylistki wszystko będzie wyglądało świetnie, ale ja nie podołam wyzwaniu i zdjęcia będą kiepskie; po drugie chciałam w ten sposób oszczędzić początkującym modelkom dużych wydatków. W tej chwili przed sesją prowadzę długie rozmowy na temat każdego szczegółu, pytam, sugeruję, opowiadam o swojej wizji, ale nie jestem zamknięta na propozycje innych. Najważniejsze jest to, żeby modelka czuła się zarówno swobodnie, jak i wyjątkowo. Z czasem nauczyłam się tego, że nie istnieje możliwość pełnej kontroli nad wyglądem sesji i końcowy efekt zawsze różni się od tego, co sobie wymarzyłam. Prawdą jest również to, że przygotowanie modelki do sesji i samo wykonanie zdjęć jest dla mnie po części wyczerpujące fizycznie – w końcu jest to kilkugodzinna praca głównie z wykorzystaniem rąk.

 

fot. Barbara Duchalska

Stylizowanie modelek to nie najprostsze zadanie, a jednak,  jak widać na zdjęciach, radzisz sobie z tym całkiem nieźle. Skąd nauczyłaś się tej sztuki? Skąd czerpiesz inspirację na kreacje, stylizacje?

Moim nauczycielem nie tylko w kwestii stylizacji, ale również wizażu, wykonywania fryzur i samego fotografowania jest… Internet 🙂 Przeglądam i obserwuję kilka wiodących blogów szafiarskich, codziennie zaglądam na liczne strony z profesjonalnymi sesjami fotograficznymi i relacjami z wybiegów (przede wszystkim fashiongonerogue.com), śledzę trendy, ale i czerpię garściami z historii mody. W moich (mówiąc górnolotnie :)) stylizacjach elementami wspólnymi są: kolor i nowość w portfolio modelki. Dużo osób docenia moje sesje właśnie za wykorzystanie koloru i zabawy z nim. Co do nowości, wystarczy spojrzeć na typowe portfolio początkującej modelki na Maxmodels.pl, gdzie „mała czarna” staje się szczytem możliwości stylizacyjnych.  Podczas sesji staram się łączyć zawartość mojej szafy z szafą modelki, co niestety bardzo często jest trudnym zadaniem właśnie dlatego, że na co dzień dziewczyny ubierają się w dżinsy i ulubione T-shirt’y. Dobrze ilustrują to różne fakty z mojego krótkiego życia: zdziwione miny moich gimnazjalnych rówieśników, gdy chodziłam po szkolnych korytarzach w czarnej długiej spódnicy i żółtych trampkach, zakład moich nowych kolegów z liceum: „Kiedy Baśka założy spodnie?”, aż wreszcie wspomnienie jednej długiej przerwy i rzędu dziewczyn ubranych w prawie identyczne niebieskie rurki i bezkształtne bluzy albo koszulki. Dla mnie wygląd od długiego czasu jest istotnym elementem, ale nie zamykam się w jednym określonym stylu, nie jestem „fashion victim” 🙂

fot. Barbara Duchalska

Czyli modą interesowałaś się od najwcześniejszych lat?

Nie, modą interesuję się dopiero od kilku lat. Ale od wielu lat mam w sobie potrzebę wyróżniania się w tłumie, którą przestałam tłumić gdzieś w połowie gimnazjum (np. wcześniej wmawiałam sobie i innym, że nigdy nie założę spódnicy! :D). Początki były ciężkie, bo pochodzę ze średniego miasta, w którym wszyscy chodzili ubrani podobnie. Dopiero odkrycie second handów zaowocowało u mnie nowym etapem 🙂 Tak naprawdę od niedawna zaczynam wyrabiać w sobie coś na wzór estetyki moich codziennych stylizacji. Nie stylu, bo stylu nie posiadam i nie chcę posiadać – jednego dnia wyglądam, jakbym ubierała się na koncert rockowy, drugiego mogę mieć na sobie pastelową niebieską spódnicę maxi i jasnożółte bolerko z czarnym kołnierzem 😉

fot. Barbara Duchalska

Można nazwać Cię Szafiarką?

Nie znam dokładnej definicji słowa „szafiarka”, ale sama się za nią nie uważam, bo nie pokazuję moich stylizacji na sobie (nie mam fotografa, który pomógłby mi rozkręcić blog czy wzbogacić dawno założone konto na lookbook.nu), tylko na modelkach.

Skąd pochodzą stroje, które wykorzystujesz?

4/5 zawartości mojej szafy to ubrania pochodzące z second – handów (uwielbiam dni w mieleckich szmateksach, gdzie wszystkie ubrania są po 1zł! ;)) reszta to znaleziska z sieciówek i  zawartość domowych szaf. Obecnie chcę jednak zacząć współpracę z młodymi projektantami, a na wakacjach planuję przejście przez szybki kursu nauki szycia u mojej mamy, która z zawodu jest krawcową 🙂

fot. Barbara Duchalska

Może to właśnie dzięki mamie zainteresowałaś się modą?

Wręcz przeciwnie – mam często hamowała moje, mówiąc kolokwialnie, „dzikie zapędy stylizacyjne” 😀 Wcześniej często się „przebierałam”, nie „ubierałam”, choć sama nie zdawałam sobie z tego sprawy i z perspektywy czasu uważam, że mama jednak często miała rację. Za to garściami czerpię z tego, w czym moja mama chodziła, gdy była młodsza. Ostatnio coraz częściej dochodzimy do wniosku, że mogłyśmy czegoś dawno temu nie wyrzucać, bo akurat moda na tę konkretną rzecz właśnie wraca.

Fotografia Mody najczęściej wiąże się z kosztownym sprzętem, zespołem asystentów. Uczestniczyłaś kiedyś w profesjonalnej sesji fotograficznej?

Najbardziej profesjonalną sesją na jakiej uczestniczyłam, była sesja organizowana w ramach Warsztatów Fotografii Mody podczas Miesiąca Fotografii w Krakowie. Po raz pierwszy miałam okazję spróbować swoich sił w studio, gdzie pracowaliśmy na sprzęcie firmy Profoto. Niestety sama pracuję tylko i wyłącznie na Canonie 40D i stałce Canon 50mm 1.8. Ostatnio zakupiłam wreszcie blendę – w najbliższym czasie będę starała się sprawdzić jej możliwości. Po cichu marzę również o domowym studio, ale niestety nie mam do tego ani warunków, ani możliwości finansowych, żeby zakupić odpowiedni sprzęt. Zostaje „bezpłatny” plener.

fot. Barbara Duchalska

Czy wyobrażasz sobie fotografowanie w takich warunkach w przyszłości? Widzisz siebie w świecie fotografii mody?

 W marzeniach cały czas 🙂 Miałam kilka razy okazję zetknąć się z różnymi fotografami i zauważyłam, że biła od nich niesamowita pewność siebie, której niestety mi brakuje. Ciągle się boję, że sesja nie wyjdzie, że nie poradzę sobie w studio, że nie zdołam ogarnąć większej ekipy, że modelce z doświadczeniem moje metody fotografowania wydadzą się śmieszne. Każda sesja jest dla mnie ogromnym stresem i walką z samą sobą, ze swoją nieśmiałością, niezdarnością i lękiem przed czymś i kimś nowym. Staram się jednak to powoli, małymi kroczkami zmieniać. W tej chwili moim priorytetem jest nawiązanie współpracy z agencją jako fotograf testowy. Mam nadzieję, że w końcu ten dzień nadejdzie.

Jakie oświetlenie wykorzystujesz podczas sesji?

 W 90% na moich zdjęciach korzystam tylko ze światła słonecznego. Jak już wspominałam, raz miałam okazję współpracować w studio. Kilka razy wykorzystywałam najzwyklejsze lampki domowe, które, jak powszechnie wiadomo, są zdecydowanie za słabe i raczej nie polecam takich zabaw innym osobom. W planach mam lepsze poznanie studia, ale nie wiem kiedy uda mi się przełamać i zorganizować taką sesję. Lubię fotografować w plenerze. Szczególnie w ciepłe, letnie popołudnia, kiedy światło staje się łagodniejsze, ale nie traci jeszcze na swojej sile.

_______

Dalszą część rozmowy opublikujemy już za kilka dni. A w niej kilka słów o obróbce zdjęć w programach graficznych, pracy z modelkami, Idolach Basi oraz kilka rad dla początkujących.

Tymczasem zapraszamy do oglądania zdjęć Basi:

https://www.facebook.com/bduchalskaphotography
http://www.behance.net/BarbaraD

 

Udostępnij:

2 comments

Zostaw komentarz