LIFESTYLE

Fotografia Mody Niewielkim Kosztem – Rozmowa z Basią Duchalską…cz.2

Dziś prezentujemy drugą część rozmowy z Basią Duchalską. Jeśli nie czytaliście pierwszej części, zachęcamy do lektury>

Wiele czasu poświęcasz na obróbkę swoich zdjęć? Lubisz tę część pracy fotografa?

Ostatnio poświęcam na to coraz więcej czasu, choć często słyszę od modelek opinię w stylu: „Wow! Tak szybko? Zazwyczaj czekam na efekty „X” tygodni lub miesięcy!”. Obróbkę zaczynam najpierw od szybkiego przeglądnięcia efektów (zazwyczaj jeszcze w towarzystwie modelki, żeby zbadać, które zdjęcia przypadły jej do gustu), potem kolejny raz , na spokojnie – sama. Zazwyczaj zaczynam pracę nad obróbką w ten sam dzień, w którym odbywała się sesja, bo chcę podzielić się efektami jak najszybciej. Potrafiłam oddać gotowe zdjęcia po jednym lub dwóch dniach. Obecnie jest to okres ok. 7 dni. Sposób obróbki ciągle ulega zmianom, udoskonaleniom, za każdym razem uczę się czegoś nowego. Na początku korzystałam z gotowych filtrów, które kompletnie nie oddawały tego, co chciałam uzyskać. Z czasem zaczęłam powoli poznawać kolejne funkcje, a „wujek” Photoshop zaskakuje mnie do dziś 🙂 Czy lubię ten etap? Każdy etap pracy fotografa ma swoje plusy i minusy, ale chyba każdy tak samo lubię.

fot. Barbara Duchalska

Tradycyjnie zapytam też o Twój sposób pracy z modelkami. Podobno dobry fotograf to dobry psycholog, zdradzisz nam swoje sekrety? Co zrobić, aby współpraca z modelką dobrze się układała?

Nie lubię odpowiadać na takie pytania, bo wydaje mi się, że jestem najgorszym fotografem – psychologiem na świecie 😉 Podczas sesji staram się, żeby modelka czuła się swobodnie, konsultuję z nią moje pomysły (np. moje szalone pomysły na makijaż), wcześniej staram się powiedzieć wprost, że nie jestem ani wizażystką, ani stylistką, ani nawet jeszcze fotografem… Po sesji (ostatnio również podczas jej trwania) pokazuję surowe zdjęcia, które wykonałam, co jest działaniem dość ryzykownym, bo często odnoszę wrażenie, że pierwszy efekt nie jest zadowalający i dopiero wyselekcjonowane i obrobione zdjęcia mogą się podobać modelkom. Istotne jest na pewno indywidualne podejście do danej modelki, a reszta to już specyficzna „chemia”, która nawiązuje się pomiędzy mną i osobą, którą fotografuję. Gdy tego nie ma, zdjęcia zazwyczaj wychodzą zadowalające, ale dalekie od tego, co chciałam uzyskać. Widząc, że modelce, mówiąc kolokwialnie, po prostu się nie chce, automatycznie tracę radość z fotografowania, dlatego ważne jest dla mnie, żeby modelka chciała nawiązać ze mną kontakt. Ja staram się ją do tego zachęcić, nawet gdy wiem, że mam gorszy dzień. Reszta zależy od niej.
fot. Barbara Duchalska

Wspomniałaś, że fotografujesz  przedstawienia teatralne. Ten rodzaj fotografii znacznie różni się od pozowanych zdjęć modowych. Można rzec, że to skrajnie inny sposób fotografowania. Czy reportaż teatralny pociąga Cię tylko ze względu na Twoje studia, czy również sam sposób fotografowania zastanej rzeczywistości ma w sobie coś interesującego?

 Kilka razy zdarzyło mi się udokumentować amatorskie przedstawienia teatralne w moim rodzinnym mieście i mam dużo dobrych wspomnień związanych z tymi wydarzeniami. Teatr zawsze był jakąś częścią mojego życia, jestem niezmiennie zakochana w kulisach teatralnych, w tym, co dzieje się tuż przed i po przedstawieniu. Wybór studiów dokonał się dość spontanicznie. Jestem w tej chwili na drugim roku „wiedzy o teatrze” i wiem, że historia teatru nie pociąga mnie tak, jak performatyka i samo zagadnienie performowania, które można badać i odnajdywać wszędzie – także podczas sesji zdjęciowej. Fotografia teatralna pociąga mnie przede wszystkim dlatego, że ukazuje szczegóły, które umykają mi jako widzowi. Fotograf teatralny podczas przedstawienia kształtuje własną perspektywę patrzenia na dane przedstawienie, reżyseruje je jakby na nowo, mimo że akcja sceniczna trwa niezależnie od niego i ciągle go zaskakuje. To wszystko wydziela (przynajmniej w moim przypadku) adrenalinę i emocje, których często brakuje mi podczas sesji modowych.

Kto jest Twoim idolem? Fotograf, postać ze świata mody?

Nie mam jednego idola. Podglądam bardzo dużo osób, zarówno fotografów, jak i modelek, projektantów, aktorów. W Polsce podziwiam przede wszystkim panią Magdę Lipiejko, która wspaniale radzi sobie zarówno z samym fotografowaniem, jak i przygotowywaniem modelek do sesji oraz prowadzeniem bardzo dobrej agencji modelingowej. Uwielbiam również zdjęcia Marcina Twardowskiego – dla mnie jest mistrzem analogowej fotografii modowej i portretowej. Ostatnio doceniam również rozwój takich osób jak Aleksandra Zaborowska, Łukasz Dziewic, Natalia Madejska czy Sonia Szóstak. Świat mody poznaję bardzo powoli i ciężko wymienić mi kilka konkretnych osób, bo mogłabym zapomnieć wtedy o innych.

fot. Barbara Duchalska

Twoje zdjęcia są świadectwem tego, że niewielkim nakładem kosztów, dzięki pomysłowości można stworzyć coś ciekawego również w fotografii mody. Proszę, napisz kilka słów dla początkujących czytelników? Jak rozpocząć przygodę z fotografią, na co zwracać uwagę, czego się wystrzegać?

Ja nie wstydzę się swoich początków. Przez wiele lat nienawidziłam zdjęć, a przede wszystkim siebie na zdjęciach. Pewnego dnia, całkiem spontanicznie zaczęłam robić autoportrety swoim aparatem w starej komórce (na szczęście, intuicyjnie nie wykonywałam tzw. „zdjęć z rąsi”! :)). Po jakimś czasie stwierdziłam, że to dla mnie za mało i zaczęłam podkradać Canona Powershota IS S2 mojemu tacie. Starałam się maksymalnie poznać jego działanie najpierw na sobie, potem w końcu odważyłam się na pierwszą sesje z koleżankami, siostrami, w końcu z obcymi dziewczynami. Te początki były czymś w rodzaju zakochania… Matura zbliżała się wielkimi krokami, a ja przeglądałam wiele stron internetowych, dzięki którym uczyłam się kadrowania, panowania nad światłem i planowałam zakup pierwszej lustrzanki – byłam tym całkowicie pochłonięta. Po najdłuższych wakacjach mojego życia, które prawie w całości przepracowałam, miałam w rękach swój wymarzony aparat, a potem obiektyw. Najważniejszy był mój start z własną lustrzanką, gdzie od razu kreska przy głównym pokrętle zatrzymała się przy literce M, czyli ustawieniach manualnych. Automatyczne ustawienia zabijają wszystko: fotografa, zdjęcia i obiekt fotografowany. To ja jestem fotografem i ja mam decydować o tym, jak chcę pokazać ten obiekt, sytuację, miejsce, osobę. Ja mam mieć czas na ćwiczenia na sobie, przedmiotach, siostrze, koleżance. Dużym polem do popisu staje się spotkanie rodzinne, gdzie możemy popróbować różnych rodzajów fotografii: dokumentu, portretu, fotografii przedmiotu czy zwierząt. Dla początkującego fotografa mody ważne powinny być również strony poświęcone modzie. Nie mówię o wykupieniu wszystkich Vogue’ów w Empiku, ale o Internecie, który jest jednym, wielkim magazynem informacji, i bazą najlepszych zdjęć. Chcesz zadać jakieś pytanie? Zadaj je „wujkowi” Google – ktoś na pewno też je już kiedyś zadał na jakimś forum internetowym. Tak naprawdę moją długą wypowiedź można zamknąć w czterech punktach:
1) Oglądaj
2) Ćwicz
3) Nie poddawaj się – nikt nie urodził się Tim’em Walker’em
4) Nie daj sobie wmówić, że Photoshop to najgorsze zło. Obróbka zdjęć istnieje od zawsze. Trzeba tylko ją mądrze wykorzystywać. Zdjęcia powinno się OBRABIAĆ, nie PRZERABIAĆ.

Czy mogłabyś wybrać spośród swoich prac jedno zdjęcie i napisać kilka słów na jego temat?

Bardzo ważne jest dla mnie poniższe zdjęcie, ponieważ po raz pierwszy miałam okazję współpracować w pełnej ekipie [projektantka, wizażystka, fryzjerka, asystenci], co było dla mnie wręcz przełomowym doświadczeniem i uświadomiło mnie, że warto było przełamać strach przed organizacją dużej sesji (w dodatku w dniu, w którym prawie cały ruch w Krakowie był sparaliżowany, a dobra pogoda wisiała na włosku :)) i zdobyć tym samym niezbędne doświadczenie. Wydaję mi się, że od tej pory nabrałam więcej, niezbędnej w tym zawodzie, pewności siebie 🙂

fot. Barbara Duchalska

Jestem również bardzo ciekawa jakie są Twoje plany na przyszłość. Czy myślisz o tym, aby fotografia stała się Twoim sposobem na życie?

W przyszłym roku piszę licencjat. Potem zaczynam studia magisterskie z zakresu performatyki – to są realne plany. Jak już wspominałam, chcę zacząć współpracę jako fotograf testowy w agencji. Nie liczę na międzynarodową karierę, ale chciałabym być dostrzeżona i doceniona w Polsce. Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie na to czas.

I tego Ci serdecznie życzę!

Z Basią Duchalską rozmawiała Agata/Empikfoto.pl

Udostępnij:

2 comments

Zostaw komentarz